Samorządy chcą uproszczenia procedur szacowania strat w rolnictwie

0
170

Samorządowcy chcą uproszczenia procedur szacowania strat w rolnictwie. Ich zdaniem powinny się tym zająć stałe komisje pod kierownictwem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Jacek Brygman, wójt Cekcyna i członek zarządu ZGWRP zaapelował podczas środowego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego o zmiany w procedurze szacowania szkód w rolnictwie. Zdaniem wójta jest ona zbyt zbiurokratyzowana przez co dochodzi do niepotrzebnych napięć i komentarzy związanych z opóźnieniami w sporządzaniu protokołów szkód.

Zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami szacowanie zakresu i wysokości szkód dokonuje komisja powołana przez wojewodę na wniosek wójta (burmistrza, prezydenta miasta) po rozpoznaniu zakresu szkód, a także na podstawie informacji zawartych w pisemnych wnioskach producentów rolnych złożonych w urzędzie gminy właściwych ze względu na położenie gruntów.

Zdaniem Brygmana rozwiązaniem, które znacznie usprawniłoby ten proces byłoby powołanie stałych komisji do spraw szacowania szkód przy Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Według niego Agencja dysponuje nie tylko odpowiednim zapleczem kadrowym, ale także wszystkimi danymi na temat m.in. kategorii glebowych i powierzchni poszczególnych upraw. „W ten sposób będzie to szybciej i sprawniej realizowane. A my jako samorządy oczywiście wspomożemy działania tych komisji” – dodał.

Brygman zwrócił także uwagę na nieprecyzyjne dane z Instytutu Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa w Puławach, które utrudniają dokładne wyliczenia strat. „Komunikaty określające obszary objęte klęską suszy są bardzo często niezrozumiałe dla samych rolników i samorządowców. Nie wiemy np. dlaczego ta klęska jest określana tylko w niektórych uprawach, czy też tylko na niektórych kategoriach gleb” – mówił wójt Cekcyna.

Dodał przy tym, że IUNG ma za mało stacji pomiarowych. nadal istnieje za mało stacji pomiarowych. „Od lat apelujemy, aby minimum jedna taka stacja znajdowała się w każdej gminie. Niestety wciąż bez skutku” – zaznaczył Brygman.

O zmiany w procedurze szacowania strat wystąpiła także na początku września br. Podlaska Izba Rolnicza. Organizacja zaproponowała m.in. aby w nowych kryteriach szacowania szkód oddzielić produkcję roślinną od zwierzęcej. Rolnicy z podlaskiej izby zaproponowali też, aby korzystać z informacji o skutkach suszy z innych źródeł niż tylko dane Instytutu Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa (IUNG) w Puławach na temat bilansu klimatycznego.

Podlaska Izba Rolnicza zaapelowała również do ministra rolnictwa, by pomoc szusowa była kierowana „wyłącznie” do tych gospodarstw, które „faktycznie” ucierpiały na skutek suszy, a nie do tych, którzy są właścicielami gruntów rolnych, a głównym źródłem ich dochodów jest działalność poza rolnictwem – podkreślono w stanowisku podpisanym przez prezesa Podlaskiej Izby Rolniczej Grzegorza Leszczyńskiego.

Izba chce także, by zarówno wnioski o pomoc na skutek suszy jak i protokoły komisji szacujących straty były uproszczone. Pozwoliłoby to – jak zaznaczono – usprawnić i przyspieszyć prace nad szacowaniem.

Źródło: Serwis PAP

BRAK KOMENTARZY