Samorządowcy krytyczni wobec projektu nowelizacji prawa budowlanego

0
119
Wsparcie dla gmin w postaci premii remontowej na remont budynku komunalnego wynosi teraz 50 proc. kosztów realizacji takiego projektu

Likwidacja obowiązku ustanowienia kierownika budowy oraz możliwość rozpoczęcia inwestycji natychmiast po złożeniu zgłoszenia, bez jego weryfikacji przez administrację budowlaną, to dwa punkty projektowanej przez rząd nowelizacji prawa budowlanego, które budzą największe wątpliwości. 

Chodzi o planowaną nowelizację Ustawy prawo budowlane oraz ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym, która wprowadza uproszczone procedury administracyjne dotyczące budowy jedno- i dwukondygnacyjnych domów jednorodzinnych o powierzchni zabudowy do 70 mkw. i całkowitej do 90 mkw. oraz parterowych domów jednorodzinnych o powierzchni do 70 mkw. Zgodnie z nowelą – stanowiącą jeden z elementów programu Polski Ład – budowa takich budynków nie będzie już wymagała uzyskania pozwolenia na budowę (wystarczy zgłoszenie) i będzie mogła być prowadzona bez ustanowienia kierownika budowy.

Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego nowela, będąca obecnie na etapie opiniowania, została jednoznacznie negatywnie oceniona przez zabierających głos samorządowców.

„Opinia zarządu Związku Miast Polskich co do tego projektu jest negatywna. (…) My ten projekt kwestionujemy po pierwsze z punktu widzenia zagrożeń dla ładu przestrzennego, jakie ta ustawa powoduje. A po drugie z powodu zagrożeń o charakterze technicznym odnośnie wymogów w stosunku do prowadzenia inwestycji budowlanych oraz zagrożenia dla bezpieczeństwa na budowie” – powiedział  sekretarz KWRiST Andrzej Porawski z ZMP.

Jak podkreślił, ZMP sprzeciwia się proponowanemu w noweli rozwiązaniu umożliwiającemu „budowę skomplikowanego obiektu bez kierownika budowy i bez możliwości nadzoru fachowego”.

Prezydent Sopotu, Jacek Karnowski określił proponowane przez rząd zmiany w prawie budowlanym jako „nieodpowiedzialne”.

„Komuś chyba zabrakło wyobraźni. Budować dom z przyłączami bez nadzoru inżyniera z uprawnieniami, to tak samo jakby chcieć komuś robić operację przez znachora, a nie przez lekarza (…) Ten minimalny nadzór budowlany przez inżyniera z uprawnieniami nad taką inwestycją powinien być zachowany” – stwierdził.

Karnowski zwrócił również uwagę na możliwe konsekwencje proponowanej nowelizacji w wymiarze estetycznym. Zaznaczył, że jego zdaniem prawo powinno umożliwiać samorządom sprawowanie kontroli nad tym, „jak mają wyglądać nasze miasta i gminy, szczególnie na terenach przy wjeździe”, czego projekt nie gwarantuje.

Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich zwracał z kolei uwagę na poważne ograniczenie roli starostów wprowadzane przez planowaną nowelizację.

„Starosta został sprowadzony do roli magazyniera, magazynującego zgłoszenia. Bo zgłoszenie mamy obowiązek przyjąć, nawet jeżeli ono zawiera błędy. A osoba zgłaszająca może rozpocząć budowę z chwilą doręczenia zgłoszenia” – zaznaczył.

Podkreślił także, że „nie ma gwarancji, że te zgłoszenia będą spełniały wszystkie wymogi jeśli chodzi o zgodność z decyzją o warunkach zabudowy i ewentualnie planem zagospodarowania przestrzennego, więc może się okazać, że w perspektywie roku-dwóch będziemy mieli do czynienia z problemem wybudowanych iluś budynków nie mających żadnego powiązania z planem zagospodarowania ani decyzją o warunkach zabudowy i będziemy następnie uchwalać ustawę abolicyjną, mówiącą o tym, że nie można ich traktować jako samowoli budowlanych, bo trudno będzie wymierzać masowo sankcje z tego tytułu tuż przed wyborami parlamentarnymi”.

Również starosta poznański, Jan Grabkowski, nie krył sceptycyzmu wobec projektu i podkreślał, że „jako starosta mający rocznie około 8-9 tys. spraw budowlanych” uważa, że „dobrze byłoby sprawdzić, czy potencjalny inwestor ma uzgodnienia z gestorami sieci, z gminą na odbiór odpadów i tak dalej. To jest kwestia organizacji komunalnej. Chodzi o ład i porządek”.

ŹRÓDŁO: PAP

BRAK KOMENTARZY