Odbudowanie lokalnych więzi ekonomicznych opłaci się wszystkim.Zysk z wartością dodaną

0
2349

Pierwszego marca b.r. w Biskupcu rusza kampania edukacyjna „Kupuj , żyj lokalnie” , która trwać będzie do końca roku. Organizatorami akcji są : firma KUPUJ ŻYJ LOKALNIE sp. z o.o. i stowarzyszenie Integracja Na Rzecz Gminy Biskupiec. W zamierzeniu organizatorów kampania ma pomóc lokalnemu biznesowi a jednocześnie przyczynić się do pobudzenia rozwoju gospodarczego gmin: Biskupiec i Kolno. O zakładanych efektach kampanii rozmawiamy z jej pomysłodawcą i jednym z organizatorów- Radosławem Blochem.

-Skąd wziął się pomysł na tego typu kampanię?

-Jestem lokalnym przedsiębiorcą. Przez kilka lat zajmowałem się sprzedażą telefonów komórkowych. Biznes przynosił spore zyski , czego dowodem jest to, że miałem 14 sklepów. Na przełomie 2008/2009 roku, podobnie jak większość biskupieckich handlowców zauważyłem, że znacząco spadły obroty. Początkowo winą za taki stan rzeczy obarczaliśmy jedynie kryzys, który dotarł do Europy ze Stanów Zjednoczonych. Takie wyjaśnienie było jednak niewystarczające.

-Co lub kto w takim razie przeszkadza w prowadzeniu lokalnego biznesu?

-Od wielu lat jednym z miejsc zawierania transakcji handlowych stał  się Internet. Oferta sklepów internetowych jest o wiele bogatsza od tej , jaką może zaproponować właściciel małego sklepu, którego obroty są zbyt małe, aby zapewnić duże i różnorodne stany towarowe. W Internecie jest olbrzymi wybór a towary można kupić taniej nawet do 30%. W ten sposób następuje transfer pieniędzy z lokalnego rynku na zewnątrz. Po drugie, drobni przedsiębiorcy  nie są w stanie sprostać konkurencji ze strony wielkich galerii handlowych i sklepów wielkopowierzchniowych, których jest coraz więcej nawet w małych miastach. W Biskupcu funkcjonują na przykład dwie „Biedronki”, „Tesco”, „POLOmarket”, „Rossmann”, „Media Expert” i kilka innych. Są to  sklepy , z prawie wszystkich branż. Większość pieniędzy jest  transferowana poza małe miejscowości i jest to tendencja ogólnopolska.

– Jakie konsekwencje niesie ze sobą drenaż lokalnego rynku z  kapitału?

 -Pogarszająca  się sytuacja lokalnego biznesu niekorzystnie wpływa na rozwój gospodarczy małych gmin. Podupadły przedsiębiorca nie może  zatrudniać dużej liczby  pracowników, płacić wyższych pensji, czy odprowadzać większego podatku, który mógłby być wykorzystany na lokalne potrzeby. Zrobiłem własne  badania, żeby dowiedzieć się, ile pieniędzy zostaje na naszym lokalnym rynku a ile jest wyprowadzanych na zewnątrz. Zacząłem od obserwowania zachowań konsumenckich mojej rodziny, następnie moich pracowników, znajomych. Później przeprowadziłem badania ankietowe na grupie kilkuset mieszkańców Biskupca i Kolna. Z tych badań wynika, że około 80% pieniędzy znika z naszego lokalnego rynku!. Moje szacunkowe obliczenia porównałem do danych  Głównego Urzędu Statystycznego za 2013 rok. GUS podaje, że przeciętny konsument wydał w tamtym roku  miesięcznie 1060 zł. W gminie Biskupiec i Kolno mieszkało w tym czasie 23 tysiące konsumentów. Wynika z tego, że w 2013 roku mieszkańcy obu gmin wydawali ok. 250 milionów złotych miesięcznie. Z tej kwoty tylko 50 milionów złotych trafiło do lokalnych przedsiębiorców. W ciągu pięciu lat z Biskupca wytransferowano 1 miliard złotych! Gdyby udało się choćby w małym stopniu przeciwdziałać tej tendencji, z pewnością nastąpiłoby ożywienie gospodarcze w małych ośrodkach.

– Wszyscy jednak chcą kupować tam, gdzie jest taniej, są ładne witryny, mnóstwo towaru na półkach, duży wybór asortymentu a oprócz robienia zakupów można coś zjeść, albo pójść do kina.

-Oczywiście , jest tak,  jak Pan mówi. Proszę jednak zauważyć, że większość lokalnych kupców mogłaby zapewnić towar takiej samej jakości i cenie , jakie są oferowane w sklepach wielkopowierzchniowych czy w Internecie. Nie sprowadzają go, bo nie mają pewności, że przyjdzie do nich klient. Główną ideą kampanii edukacyjnej , jaką zamierzamy przeprowadzić jest doprowadzenie do odbudowy lokalnych więzi między przedsiębiorcami a konsumentami. W pewnym momencie zostały one mocno  rozluźnione i skutki tego dla wszystkich nie są dobre.

Stąd nasz pomysł zmasowanej akcji edukacyjnej społeczeństwa w nadziei na pobudzenie w mieszkańcach lokalnego patriotyzmu ekonomicznego. Do tej pory konsument z Biskupca, wchodząc do  sklepów w swoim  mieście widział ciągle te same towary  po cenach wyższych niż w Olsztynie. Przedsiębiorca z kolei  przez lata czekał na klientów, którzy omijali jego sklep i jechali robić zakupy do Olsztyna, albo  robili to przez Internet. Nie mógł przyciągnąć klientów, bo nie był w stanie zaoferować konkurencyjnych cen i dużego asortymentu. Właściciel sklepu RTV nie może mieć na stanie kilkudziesięciu laptopów, bo te bardzo szybko tracą na wartości. Powstaje sytuacja bez wyjścia- właściciel sklepu nie ma asortymentu, a lokalni klienci u niego nie kupują i nie dają mu szansy na zwiększenie tego asortymentu.

– Zatem praca u podstaw przyniesie sukces?

-System, który wymyśliłem  mógłby pomóc wyjść z tego zamkniętego kręgu. Trzeba zacząć od masowej  edukacji społeczeństwa i to już  w szkołach. Mam przygotowany plan, jak to zrobić przy współpracy z dyrektorami szkół. Do dorosłych mieszkańców chcemy dotrzeć poprzez kampanię reklamową. Najważniejsze , naszym zdaniem , jest uświadomienie  konsumentom, że każda złotówka wydana na miejscu wpływa na poprawę lokalnego stanu gospodarki, na przykład na utrzymanie miejsc pracy. Broszury, które zamierzamy rozpowszechniać  nie mogą zawierać zbyt wielu informacji, dlatego powstanie też strona internetowa oraz możliwość kontaktu na facebooku. Przygotowaliśmy specjalne naklejki na sklepy , na których także znajdą się informacje o tym, na jakich stronach w Internecie będzie się można więcej dowiedzieć o naszej akcji. Rozumiemy, że samo odwoływanie się do patriotyzmu lokalnego mieszkańców to za mało i dlatego chcemy ich zachęcić do kupowania u biskupieckich przedsiębiorców , dając im możliwość wygrania nagród w różnych konkursach. Bardzo ważne jest skomunikowanie obu stron: klientów i przedsiębiorców. Całkiem możliwe, że poszukiwany przez mieszkańca  towar będzie mógł zaproponować klientowi przedstawiciel lokalnego biznesu. Przedsiębiorcy często mogą sprostać oczekiwaniom klienta co do jakości i ceny towaru. Dotąd nie mieli jednak zbyt wielu rozbudowanych szans na bezpośredni z nim kontakt.

Radosław Bloch

BRAK KOMENTARZY