Jest decyzja sądu w sprawie Jakuba Żulczyka za znieważenie prezydenta.

0
603
Foto: (Andrzej Hrechorowicz KPRP) Prezydent Andrzej Duda w czasie uroczystego powitania żołnierzy Batalionowej Grupy Bojowej NATO

Warszawski Sąd Okręgowy nie uwzględnił dziś wniosku obrony o umorzenie sprawy dotyczącej znieważenia głowy państwa przez pisarza Jakuba Żulczyka, który pochodzi ze Szczytna.

Sąd zebrał się dziś na posiedzeniu, którego celem było rozpatrzenie wniosku obrony o umorzenie sprawy. Uzasadniając wniosek, pełnomocnik Jakuba Żulczyka mec. Krzysztof Nowiński zwracał uwagę na występującą w niej dychotomię.

“Z jednej strony mamy do czynienia z organem konstytucyjnym, z jednym z najpoważniejszych polityków w tym kraju, wywodzącym się z partii rządzącej, z nieograniczonymi możliwościami, jeśli chodzi o realną władzę (…), z drugiej strony mamy obywatela, który napisał post na Facebooku” – mówił. Jak dodał, fakt, że jest to “poczytny pisarz”, ma w tej sprawie drugorzędne znaczenie.

Adwokat podkreślał, że na sformułowanie użyte przez Żulczyka trzeba patrzeć w szerszym kontekście. “Jakub Żulczyk nie stanął z tym napisem pod Pałacem Prezydenckim, napisał szerszy tekst, który spuentował tą wypowiedzią” – wskazał. Jak tłumaczył, sam wpis miał charakter felietonu, czyli formy, który rządzi się określonymi prawami.

Głos przed sądem zabrał również sam Żulczyk. – Owszem, moja wypowiedź była ostra i nacechowana językiem potocznym (…), ale była to krytyka uzasadniona, krytyka, co do której mam też kompetencje wynikające z wykształcenia – mówił.

Podkreślił, że ostry język wynikał z oburzenia ze względu na działania prezydenta, które oceniał jako “niemądre” i “nieracjonalne”, oraz z troski o państwo polskie.

Na pewno spoczywa na mnie większa odpowiedzialność za słowo niż na obywatelu, który nie ma takich zasięgów jak ja, ale użyłem tego słowa z premedytacją i celem tego nie było zwrócenie na siebie uwagi ani wykpienie czy upokorzenie człowieka, który pełni funkcję prezydenta, pana Andrzeja Dudy, tylko krytyka jego bardzo nierozsądnych zachowań – którą podtrzymuję” – podkreślił.

Oddalenia wniosku obrony – bez szerszego uzasadnienia – domagała się z kolei prokuratura.

Sąd zdecydował o nieuwzględnieniu wniosku. Jak wskazał sędzia Tomasz Grochowicz, obrona powoływała się na możliwość umorzenia postępowania w momencie, gdy czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego lub gdy jego szkodliwość społeczna jest znikoma. Jego zdaniem jest jednak zbyt wcześnie, by ocenić, czy w sprawie faktycznie wystąpiła któraś z tych przesłanek.

– Zdaniem sądu na obecnym etapie postępowania nie ma możliwości bezpośredniego stwierdzenia okoliczności, których próbuje dowieść we wniosku obrońca oskarżonego – mówił sędzia.

Jak dodał, ich stwierdzenie będzie możliwe dopiero po przeprowadzeniu postępowania dowodowego przed sądem.

BRAK KOMENTARZY