Noc Muzeów po raz drugi w Dobrym Mieście

0
2160

Zielone mundury Wermachtu,radzieckie pałatki i furażerki na głowach,kolorowe stroje dam z epoki napoleońskiej, niemniej kolorowe mundury napoleońskich dragonów, a nad wszystkim unoszący się zapach grochówki z kotła kuchni polowej, tak pokrótce wyglądała tegoroczna Noc Muzeów w Dobrym Mieście. 

Bogactwo pomysłów organizatorów przeszło najśmielsze oczekiwania publiczności,która odważnie, mimo zawieszonych na niebie ołowianych deszczowych chmur, zdecydowała się opuścić domy i spotkać się na żywo z historią.Na twarzach malowało się zaciekawienie i niejednokrotnie podziw ,że muszkiety z epoki napoleońskiej strzelają,ą prawdziwy karabin maszynowy z czasów  drugiej wojny światowej jest trudny do utrzymania w dłoniach przez nastolatka.Okazało się też, że wcale nie jest łatwo zrobić samodzielnie rogala nawet pod okiem doświadczonych mistrzów w zawodzie piekarza,ale za to można się było przekonać ,że pieczywo z pieca, który funkcjonował kilkadziesiąt lat temu jest znakomite i smakuje nie gorzej,a nawet lepiej od tego z supermarketu.W zakładzie fryzjerskim z poprzedniej epoki może trochę mniej wygodnie i meble trochę inaczej wyglądają ,ale przy pomocy nożyc fryzjerskich w dalszym ciągu fryzury można wyczarować na głowach pań modne i praktyczne.

Relacja z dobromiejskiej imprezy:

głośnik

Fotorelacja

 

BRAK KOMENTARZY