Służby sprawdzają pochodzenie drona znalezionego koło Bartoszyc, 20 kilometrów od granicy z Rosją. Według wiceszefa MSWiA urządzenie nie było uzbrojone, a wszystko wskazuje na to, że mogło pełnić funkcje rozpoznawcze.
Bezzałogowiec spadł w sobotę na polu w okolicach Osieki. Jak powiedział wiceszef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji Wiesław Szczepański, dron nie był uzbrojony, a służby zareagowały prawidłowo.
-Wszystkie służby zadziałały. Osoba, która znalazła drona, powiadomiła policję, a policja poinformowała właściwe służby. Z tego, co wiemy, jest to prawdopodobnie dron szpiegowski. Być może wleciał od strony rosyjskiej. Jest teraz badany. Jeżeli będziemy mieć pełną wiedzę, to przekażemy informacje. Dron nie był uzbrojony i miał charakter szpiegowski – mówił w Polskim Radiu 24.
Wiceminister Szczepański dodał, że służby nie miały możliwości przechwycenia maszyny, ponieważ poruszała się bardzo szybko i spadła tuż za polską granicą.
W ostatnich dniach kilka bezzałogowców nadlatujących z Rosji wtargnęło także w łotewską przestrzeń powietrzną. Tamtejszy minister obrony podał się do dymisji.