Tragiczny koniec poszukiwań

0
537

Mężczyzna był poszukiwany od 9 stycznia. Jego ciało odnalazła ostatecznie w niedzielę w jeziorze Szeląg Wielki w województwie warmińsko-mazurskim grupa płetwonurków. Tożsamość ofiary potwierdziła rodzina.

Zaginięcie 32-latka zgłosiła jego rodzina 9 stycznia. Akcja poszukiwawcza mieszkańca gminy Elbląg początkowo prowadzono na jeziorze z udziałem straży pożarnej. Potem przy poszukiwaniach wykorzystywano m.in. policyjny śmigłowiec z kamerą termowizyjną.

Od czterech dni działania poszukiwawcze, na prośbę dziewczyny zaginionego, prowadziła Grupa Specjalna Płetwonurków Rzeczypospolitej Polskiej. Szef grupy Maciej Rokus przekazał dziennikarzom, że ciało młodego człowieka odnaleziono w niedzielę w odległości 100 m od brzegu, na głębokości około 20 m.

Jak zaznaczył, działania utrudniała nie tylko pogoda, ale przede wszystkim duże głębokości i zmienna batymetria jeziora. – Ciało znajdowało się prawie na pionowej ścianie – wyjaśnił Rokus.

Na miejsce odnalezienia zwłok wezwano policję i prokuratora. – Ciało zostało zidentyfikowane przez rodzinę – poinformował dziennikarzy st. asp Michał Przybyłek z ostródzkiej policji.

Według ustaleń policji 32-letni mężczyzna w minioną niedzielę rano wybrał się kajakiem na połów ryb w okolice Zwierzewa. Początkowo bliscy mieli z nim kontakt telefoniczny, po południu kontakt się urwał. Wtedy powiadomili służby ratownicze.

 ŹRÓDŁO: PAP

BRAK KOMENTARZY