Stomil gra z liderem. Czy olsztynianie utrzymają świetną formę z poprzedniego meczu?

0
88
Trener Stomilu Piotr Zajączkowski

 

Stomil Olsztyn w meczu ósmej kolejki zmierzył się na wyjeździe z Chojniczanką Chojnice. Olsztynianie rozegrali najlepszy mecz w tym sezonie i zasłużenie wygrali to spotkanie. Teraz czeka ich pojedynek ze Stalą Mielec, czyli liderem pierwszoligowych rozgrywek.

Najpierw przypomnijmy sobie jeszcze, jak wyglądał mecz z Chojniczanką. Warto do tego wrócić, ponieważ było to najlepsze spotkanie w wykonaniu Stomilu, w tym sezonie. Już w pierwszych minutach tego spotkania Stomil mógł wyjść na prowadzenie. Szymon Sobczak znalazł się w bardzo dobrej sytuacji, podał jeszcze piłkę do Grzegorza Lecha, ale jego strzał został zablokowany przez jednego z obrońców gospodarzy. Już w 11 minucie Chojniczanka wyszła na prowadzenie. Papikyan zwiódł dwóch zawodników Stomilu, piłkę po jego strzale odbił bramkarz Stomilu, ale przy dobitce Krystiana Wachowiaka był już bez szans.

Po straconej bramce to Stomil dalej miał inicjatywę. Szansę na strzelenie gola mieli Siemaszko i Sobczak, ale albo dobrze bronił bramkarz, albo obrońcy z Chojnic świetnie blokowali piłkę. Do 25 minuty meczu, olsztynianie mogli, a nawet powinni strzelić trzy bramki, ale brakowało skuteczności. Na szczęście Stomil w końcu zdołał wyrównać. Piłkę dośrodkował Janusz Bucholc, a świetnym strzałem głową popisał się Grzegorz Lech. Stomil na tego gola zasłużył.

Druga połowa lepiej rozpoczęła się dla gospodarzy. Najpierw kapitalną interwencją popisał się Skiba, a później z dobrej pozycji, wysoko nad bramką uderzył Emil Drozdowicz.  Bardzo aktywny w olsztyńskiej drużynie był Artur Siemaszko i w końcu dopiął swego. Zdecydował się na uderzenie zza pola karnego i piłka wpadła do bramki. Była to bramka niezwykłej urody.

Stomil na tej bramce nie chciał poprzestać i starał się podwyższyć prowadzenie. W doliczonym czasie to Stomil zadał ostateczny cios. Wprowadzony w drugiej połowie, Oktawian Skrzecz znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i pewnym strzałem umieścił piłkę w bramce. Stomil wygrał to spotkanie 1:3. 

Teraz czas na Stal Mielec

Jeżeli Stomil Olsztyn zagra dzisiaj podobnie, jak w ostatnim meczu, to spokojnie ma szansę na wygraną. Trzeba jednak powiedzieć, że Stal Mielec obecnie prezentuje się dużo lepiej niż Chojniczanka. Mielczanie są liderem rozgrywek. W siedmiu meczach zgromadzili 16 punktów i przez wielu uważani są za głównego faworyta do awansu.

Stal Mielec to zespół bardzo dobrze ułożony. W tym sezonie Stal miała tylko jeden słaby moment, kiedy to przegrała 1:4 z Podbeskidziem Bielsko-Biała. W drużynie tej nie ma wielkich „gwiazd”, ale zespół jest świetnie skonstruowany. Dobrze wygląda zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Drużyna z Mielca przystąpi do spotkania w Olsztynie po czterech wygranych z rzędu i pewnie będzie chciała taką serię utrzymać.

Stomil jednak zadania na pewno nie ułatwi. Z meczu na mecz widać, że gra olsztyńskiej drużyny jest coraz lepsza. Sytuacja kadrowa również wygląda coraz lepiej. Kontuzjowani wcześniej zawodnicy tacy jak; Mateusz i Waldemar Gancarczykowie już są gotowi do gry. Drużyna została wzmocniona również dwoma zawodnikami z zagranicy. Trener Zajączkowski naprawdę ma w kim wybierać.

Można śmiało powiedzieć, że zapowiada się niezwykle ciekawe i wyrównane widowisko. Piłkarze z Olsztyna będą mogli liczyć na swoją publiczność, ponieważ dzisiaj olsztyński stadion znowu zapełni się do ostatniego miejsca.

BRAK KOMENTARZY