Rachunek za reformę. 10 miast wystąpiło do MF o zwrot kosztów wprowadzenia reformy edukacji

0
143

Przedstawiciele 10 największych miast, zrzeszonych w Unii Metropolii Polskich, złożyli we wtorek w Ministerstwie Finansów wezwania do zapłaty na łączną kwotę ponad 103 mln zł kosztów poniesionych przez nich w 2017 r. w związku z dostosowaniem szkół do zmian w oświacie.

Złożenie wezwań przedsądowych poprzedziła konferencja prasowa, podczas której prezydenci miast mówili dlaczego zdecydowali się je złożyć.

„Mówimy w tej chwili tylko i wyłącznie o 2017 roku. Skarżymy tylko o koszty, które mamy na fakturach” – powiedział prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski. Wyjaśnił, że chodzi o koszty poniesione w związku z koniecznymi remontami, przebudowami szkół, czy wyposażeniem ich w meble, wynikającymi z dostosowania ich do nowej struktury szkół – likwidacji i przekształcenia gimnazjów i wprowadzenia do szkół podstawowych siódmej i ósmej klasy. „To wierzchołek góry lodowej, bo nie liczmy wszystkich innych kosztów związanych m.in. z dopłatami do pensji” – zaznaczył.

Wezwanie do zapłaty złożone przez samorząd Białegostoku opiewa na kwotę ponad 2,142 mln zł, Bydgoszczy – 3,479 mln zł, Gdańska – 3,028 mln zł, Krakowa – 4,318 mln zł, Lublina – 2,752 zł, Łodzi – 2,431 mln zł, Poznania – 9,501 mln zł, Rzeszowa – 8,438 mln zł, Warszawy – 56,589 mln zł, Wrocławia – 10,773 mln zł.

„Będziemy czekać na odpowiedź zgodnie z Kodeksem postępowania administracyjnego, i następnie składać pozew zbiorowy, w tym wypadku 10 miast, ewentualnie 11. Zapraszamy też inne samorządy, by do nas dołączyły, bo być może ten pozew zbiorowy będzie miał większa siłę oddziaływania i nasze argumenty trafią nie tylko do rządzących, ale też do sądu” – powiedział prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski, odpowiadając na pytanie, co będzie, jeśli złożone we wtorek wezwania do zapłaty nie przyniosą skutku.

Do rachunku wystawionego przez samorządy odniósł się we wtorek na konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki. „Liczby nie kłamią – otóż mamy sytuację taką, że w ciągu czterech lat Prawa i Sprawiedliwości samorządy wojewódzkie, powiatowe, gminne, otrzymały z wyniku przyrostu CIT i PIT około – podaję liczbę około, bo ten czwarty rok się jeszcze nie skończył – około 21-22 mld złotych” – powiedział premier.

„A teraz, jaka była delta, jaki przyrost przez 8 lat rządów PO? 12 mld złotych, a więc uwzględniając inflację, to, że tam było 8 lat, a tu są cztery, mniej więcej trzy razy więcej otrzymują samorządy środków z budżetu dzięki uszczelnieniu podatkowemu, podatku VAT, PIT i CIT, wyeliminowaniu – do pewnego stopnia, bo to nie jest jeszcze zadanie skończone – szarej strefy” – zaznaczył Morawiecki.

„Samorządy mają sporo środków dzięki efektywności państwa i myślę, że w tych środkach powinno się znaleźć bardzo dużo miejsca również na ewentualne przesunięcia finansowe, które samorządy uważają za właściwe, uważają za słuszne” – zaznaczył szef rządu.

Kolejne miasta również mogą takie wnioski o zapłatę składać.

Źródło: Codzienny Serwis Informacyjny PAP

BRAK KOMENTARZY