Nowe umowy. Od 3 grudnia zwrot za dowóz ucznia według nowych zasad

0
171

3 grudnia wejdą w życie nowe przepisy w sprawie zwrotu rodzicom kosztów dowożenia dzieci niepełnosprawnych do szkół i przedszkoli.

Wójtowie w całej Polsce będą obliczać zwrot kosztów dowozu dziecka niepełnosprawnego do szkoły przez rodziców według tego samego wzoru – to główne założenie nowelizacji, która w poniedziałek ukazała się w Dzienniku Ustaw i za 14 dni zacznie obowiązywać.

„Nowe przepisy w sprawie zwrotu rodzicom kosztu dowozu niepełnosprawnych uczniów do szkół wprowadzają w samorządach chaos” – komentuje w rozmowie z Serwisem Samorządowym Anna Grygierek, burmistrz Strumienia.

Zwraca uwagę, że nowe regulacje pojawiają się w połowie roku szkolnego, kiedy umowy z rodzicami już zostały podpisane na podstawie dotychczasowych przepisów. Teraz rodzice będą mieli 30 dni od wejścia w życie ustawy na wypowiedzenie tych umów.

„Jeżeli rodzice wystąpią z takim wnioskiem, będziemy musieli zawrzeć z nimi nowe umowy, a to może się wiązać z koniecznością szukania w kasie gminy dodatkowych pieniędzy, których tak naprawdę nie mamy” – zwraca uwagę burmistrz Grygierek. „Jest końcówka roku, jesteśmy w tej chwili skupieni na trudnych przyszłorocznych budżetach, a tu jeszcze wchodzą w życie przepisy, które mogą nam generować dodatkowe koszty – bez żadnego okresu przejściowego i uchwalone bez konsultacji ze stroną samorządową. Dla samorządów jest to następne uderzenie” – ocenia.

Kluczowym elementem nowego wzoru jest liczba kilometrów przejechanych „z miejsca zamieszkania do przedszkola, oddziału przedszkolnego w szkole podstawowej, innej formy wychowania przedszkolnego, ośrodka rewalidacyjno-wychowawczego, szkoły podstawowej albo szkoły ponadpodstawowej, a także przewozu rodzica z tego miejsca do miejsca zamieszkania lub miejsca pracy, i z powrotem”. Kilometrówka będzie liczona inaczej w przypadku, gdy opiekun dowozi dziecko do placówki oświatowej leżącej na trasie jego przejazdu z domu do pracy, a inaczej w przypadku, gdy opiekun zmuszony jest w tym celu zmienić czy wydłużyć trasę jego przejazdu.

Zdaniem Anny Grygierek z tych zapisów wcale nie wynika, że zwrot ma następować za podróż w cztery strony. Zwraca uwagę, że z pierwotnego tekstu ustawy zniknął zapis, określający, że zwracana może być równowartość maksymalnie czterech przewozów w ciągu dnia, co by wprost wskazywało, że należy uwzględniać sytuacje, że rodzic nie tylko dowozi dziecko do szkoły, a potem je odbiera, ale też że w międzyczasie wraca do domu czy jedzie do pracy.

W myśl nowych przepisów przy obliczaniu kosztu przewozu trzeba będzie uwzględnić średnie zużycie paliwa na 100 kilometrów dla danego pojazdu według danych producenta pojazdu oraz średnią cenę jednostki paliwa w danej gminie. Tę ostatnią będzie określać na każdy rok szkolny rada gminy, biorąc pod uwagę ceny na stacjach w gminie oraz wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem w kwartale ostatnio ogłoszony przez GUS.

„Każde przepisy, które porządkują niejasne sytuacje, są dobre – a tu mam wątpliwości, czy tak będzie” – podkreśla Anna Grygierek. „W tej chwili już się pojawiają niejasności: w jaki sposób wyliczyć średnią cenę paliwa, co jeśli w danej gminie nie ma stacji paliw, jak rozliczyć się z rodzicem, który zleci podmiotowi zewnętrznemu świadczenie takiej usługi” – wylicza.

Zgodnie z przepisami obowiązkiem gminy jest albo zapewnienie niepełnosprawnym dzieciom bezpłatnego transportu do najbliższego przedszkola czy szkoły podstawowej albo – jeżeli dowożenie zapewniają rodzice – zwrot kosztów przejazdu dziecka i opiekuna. Do tej pory w ustawie nie było żadnych kryteriów ustalania wysokości refundacji. Trybunał Konstytucyjny nakazał to zmienić.

Obecnie samorządy wydają na rekompensaty dla rodziców dowożących niepełnosprawne dzieci od 14,8 do 17,1 mln zł. Po zmianach ma to być kwota rzędu ok. 16 mln zł.

Źródło: Serwis PAP

BRAK KOMENTARZY