Narasta konflikt w samorządzie Dobrego Miasta

0
802
Od lewej: Katarzyna Włodarska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Dobrym Mieście, Ryszrad Łańko, przewodniczący Rady Miejskiej w Dobrym Mieście ,Joanna Wasilewska, wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej w Dobrym Mieście

Od dłuższego czasu w Dobrym Mieście nie układa się współpraca burmistrza Jarosława Kowalskiego z częścią radnych, którzy stanowią większość w Radzie Miejskiej. Konflikt narastał przez cały ubiegły rok, a jesienią radni podjęli decyzję o obniżeniu burmistrzowi poborów, o czym informowaliśmy na łamach naszej gazety.

„Nie będę  przychodził na sesje”

Spór przybrał jeszcze bardziej gwałtowną formę podczas ostatniej, XXVI sesji Rady Miejskiej, która odbyła się 20 lutego. Po tym jak z porządku obrad został usunięty punkt, dotyczący podjęcia uchwały w sprawie pozbawienia kategorii części drogi gminnej nr 160515N – ul. Mickiewicza, poprzez wyłączenie z użytkowania, wzburzony burmistrz opuścił salę obrad, zabierając ze sobą pracowników Urzędu Miejskiego i radcę prawnego. Tego samego dnia po kilku godzinach burmistrz Kowalski w emocjonalnym wystąpieniu, nie pozbawionym personalnych wycieczek w stosunku do radnych,  podał przyczynę swojego zachowania oraz zapowiedział, że od tej pory nie będzie brał udział w sesjach zwyczajnych Rady Miejskiej. Zdaniem burmistrza Przewodniczący Rady Miejskiej Ryszard Łańko swoim zachowaniem obraża i lekceważy jego urząd, a radni z opozycji, którzy maja większość w radzie,  robią wszystko, żeby storpedować wszelkie jego działania.  – Nie odmawiam Radzie Miasta kompetencji kontrolnych, natomiast do tej pory mamy przez ponad rok czasu bezustanny atak na wszystko, co burmistrz zaproponuje. Wszystkie inicjatywy, wszystkie uchwały, które są uchwałami ważnymi dla naszego miasta, napotykają na ostry, bezrozumny opór. Trzeba najpierw rozumieć, o co chodzi w mieście, zrozumieć istotę problemów, które podejmujemy, żeby je rozwiązać, później poddać to krytyce, ale krytyce racjonalnej…. Zupełnie czymś nieprawdopodobnym jest, że pan Przewodniczący Ryszard Łańko zaprasza na sesje, kogo chce, udziela głosu, komu chce, nie trzyma żadnych norm. …Oświadczam, że od dzisiaj nie będę uczestnikiem sesji zwyczajnych- zakończył Jarosław Kowalski.

Przewodniczący ma nadzieję

Ryszarda Łańkę przewodniczącego Rady Miejskiej w Dobrym Mieście zapytaliśmy o istotę sporu burmistrza z radą.

– Czy czuje się Pan winny tego, że burmistrz opuścił obrady sesji Rady Miejskiej wraz z urzędnikami i zapowiedział, że więcej nie będzie na nie przychodził?

W żadnym wypadku. 17 lutego, po południu, odbyło się wspólne posiedzenie komisji, na którym sporny punkt został również zdjęty z porządku obrad. Sprawa dotyczy przekształcenia części ulicy Mickiewicza w działkę budowlaną. Na początku sesji zaproponowałem zdjęcie z porządku obrad tego samego punktu. Zachowanie burmistrza jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe. Jesienią ubiegłego roku komisje dyskutowały nad tą samą sprawą i już wówczas Rada Miejska odrzuciła ten punkt z porządku obrad. Od tego czasu nie wniesiono do tego pomysłu nic nowego. Odnoszę wrażenie, że burmistrz jest lobbystą jednej z rodzin. Jest to dla mnie sytuacja „kuriozalna” i nie do zaakceptowania. Na połączonych komisjach zaproponowałem burmistrzowi rozwiązanie tego węzła gordyjskiego poprzez podjęcie rozmów z obiema zwaśnionymi  rodzinami i dojście do konsensusu. Obie strony tego konfliktu muszą być usatysfakcjonowane. Dopiero wówczas rada może podjąć decyzję. Ja, jako Ryszard Łańko nigdy nie zagłosuję, dopóki ta sprawa nie zostanie załatwiona w polubowny sposób.  Jesienią 2019 roku burmistrz zaproponował podział działki w ten sposób, że jedna rodzina miałaby dojazd do swojej posesji o szerokości 3 metrów, co z punktu widzenia prawa jest niedopuszczalne. W razie np. pożaru, nie dojechałby tamtędy żaden wóz strażacki.

– Jak Pan ocenia fakt, że burmistrz polecił opuścić sesję także urzędnikom i radcy prawnemu ?

Wyprowadzenie urzędników merytorycznych, a przede wszystkim prawnika, jest przede wszystkim niezgodne ze Statutem Gminy. Prawnik powinien także obsługiwać Radę i bez niego nie powinny się odbywać ani komisje ani sesje. Radni nie są prawnikami i w wielu sprawach musza zasięgać, przed zagłosowaniem, porady prawnej. Urzędnicy są na sesjach obecni po to, aby odpowiadać na pytania i wątpliwości radnych. Burmistrz natomiast na posiedzeniach sesji Rady Miejskiej jest gościem i jego obecność nie jest niezbędna, choć mile widziana. Burmistrz Jarosław Kowalski zdaje się tego nie dostrzegać. Niemalże na każdej sesji, na której był obecny, działał destrukcyjnie na przebieg obrad, często usiłując przejąć rolę osoby prowadzącej obrady. To przewodniczący Rady Miejskiej organizuje jej pracę i prowadzi obrad według uchwalonego porządku.

– Jeszcze tego samego dnia, krótko po zakończeniu obrad XXVI sesji Rady Miejskiej ukazało się oświadczenie burmistrza, w którym wprost zaatakował radnych i Pana osobiście. Skąd takie podejście do współpracy z Radą?

Od początku tej kadencji burmistrz Jarosław Kowalski udowadnia, że nie potrafi współpracować.  Usiłuje wymuszać treść podejmowanych uchwał. Ma być tak, jak on sobie założył i koniec. Jeśli po merytorycznej dyskusji radni mają inne zdanie, według burmistrza jest to dowód na to, że  zachowują się jak totalna opozycja i są wrogami burmistrza. Czuję się urażony personalnym atakiem na moją osobę, z którym mieliśmy do czynienia podczas publicznego wystąpienia burmistrza w mediach. Za moją społeczną działalnością stoją czyny i widoczne efekty. Po szesnastoletniej pracy obecnego burmistrza Jarosława Kowalskiego  jako radnego, pozostały tylko kłótnie i niesmak, a nie ma żadnych widocznych efektów.

– Jak Pan skomentuje apel burmistrza Kowalskiego o to, żeby Rada obniżyła sobie diety?

To Rada jest  pracodawcą burmistrza, a nie na odwrót.   Na początku kadencji Rada ustaliła wysokość poborów burmistrza w najwyższych z możliwych widełkach.  Po pewnym czasie uznaliśmy, że pan Jarosław Kowalski niewłaściwie wykonuje mandat burmistrza Dobrego Miasta i obniżyliśmy wysokość jego pensji. Kiedy pan Kowalski stawał do wyborów, musiał sobie zdawać sprawę z tego, że wysokość jego poborów nie jest raz na zawsze określona i zależy od oceny jego pracy. Natomiast burmistrz nie ma w swoich kompetencjach ustalania wysokości diet radnym. Reguluje to prawo, a burmistrz w takiej roli występuje jako uzurpator, który łamie prawo i chce korzystać z praw, które mu nie przysługują. Powiem otwarcie to jest czysty populizm.

– Jakie są priorytety burmistrza Jarosława Kowalskiego?

Zna je cała Polska, gdyż z funduszów Gminy sowicie sponsorował media ogólnopolskie, w których promował głównie siebie.  Poza priorytetami burmistrza  jest jeszcze zwykła proza życia. Przykładem jest szkoła w Orzechowie. Dopiero pod koniec stycznia 2020 roku burmistrzowi się przypomniało, że jest taka szkoła, że ma niewielu uczniów, wysokie koszty utrzymania i w związku z tym należy ją zlikwidować. Jest to sytuacja niedopuszczalna.  Już w 2019 roku, przy naborze uczniów, burmistrz zdawał sobie sprawę o sytuacji tej szkoły. W kwietniu zatwierdzane są arkusze organizacyjne szkół. Burmistrz prawdopodobnie zastanawiał się wówczas nad tym, ile żołędzi ma mieć gałązka w pysku jelonka herbowego, zamiast pochylić się nad problemem szkoły w Orzechowie. We wrześniu należało rozpocząć rozmowy, najpierw z komisją oświatową, której przewodnicząca zajęłaby się negocjacjami i umowami z mieszkańcami wsi Orzechowo i Międzylesie, lub innych miejscowości, z których mogłyby uczęszczać dzieci do tej szkoły. Proponowanie mieszkańcom zakładania szkoły niepublicznej , przedszkola , żłobka, czy domu pomocy społecznej  pod koniec stycznia tego roku jest zdecydowanie spóźnione.  Na mieszkańców spadło to, jak grom z jasnego nieba. Burmistrz powinien wiedzieć, że, aby z dniem 1 września 2020 roku funkcjonowała szkoła niepubliczna, do końca września 2019 roku stowarzyszenie, które miałoby ją prowadzić, powinno złożyć wniosek do gminy o dotację na prowadzenie tej szkoły. Rok budżetowy trwa od 1 stycznia do 31 grudnia. Mając na uwadze dobro mieszkańców, negocjacje o zamiarze likwidacji szkoły powinny rozpocząć się przynajmniej z końcem kwietnia 2019 roku. Dopóki nie będzie się dobrze układała współpraca między Gminą a mieszkańcami, będę głosował za utrzymaniem tej szkoły i dopełnieniem wszelkich procedur.

– W wystąpieniu burmistrza został Pan personalnie zaatakowany.

Nie będę się wdawał w personalne utarczki z panem burmistrzem. Jest to poniżej mojego poziomu kultury i dobrego smaku w ogóle . Atakując mnie personalnie, burmistrz pokazuje tylko jedno- nie ma żadnych merytorycznych argumentów przeciwko Przewodniczącemu Rady Miejskiej w Dobrym Mieście i dlatego skupia się na personalnych wycieczkach. To nie jest godna postawa pełnionej przez niego funkcji w gminnym samorządzie. Burmistrz nie może nikogo z mieszkańców obrażać, a jego personalne ataki na członków naszej społeczności zdarzają się nader często.

– Z czego wynika wzrost  emocjonalnej agresji burmistrza w stosunku do części Rady?

Według mnie z tego, że po blisko półtorarocznej kadencji, nie ma żadnych namacalnych efektów pracy burmistrza. Słyszy się natomiast ciągle o sukcesach wirtualnych.  Mówienie, że opozycja w Radzie coś blokuje, czy w czymś przeszkadza, jest jedynie pustą wymówką. Chcemy pracować dla rozwoju gminy i  dobra mieszkańców, bo także jesteśmy przez nich oceniani. Uchwały, które Rada Miejska zdejmuje, zresztą w niewielkiej liczbie, nie mają większego wpływu na rozwój gminy. Są to uchwały, porządkujące działalność różnych instytucji, które według większości Rady są przygotowywane źle, nieprofesjonalnie, niezgodnie z oczekiwaniami mieszkańców, czasami nawet wbrew obowiązującemu prawu oraz są niepoparte żadnym rachunkiem ekonomicznym. Burmistrz musi wreszcie zrozumieć, że Rada Miejska reprezentuje mieszkańców, a on sam reprezentuje samorząd gminy.

– W jaki sposób wyobraża Pan sobie pracę radnych, jeżeli burmistrz, zgodnie z zapowiedzią, pozbawi Radę możliwości korzystania z opinii radców prawnych?

W tej chwili Urząd Miejski zatrudnia dwóch prawników. Jednemu z nich już wcześniej zakazał współpracy z Radą. W oświadczeniu powiedział, że podpisał aneks do umowy z drugim radcą prawnym, także zabraniający obsługi prawnej Rady Miejskiej. Jeżeli burmistrz będzie łamał Ustawę o Samorządzie Gminnym (artykuł 21a), Rada Miejska będzie zmuszona iść do Sądu Pracy, aby wyegzekwować od  burmistrza prawidłowe wykonywanie jego obowiązków.

– Panie Przewodniczący, jak Pan sobie wyobraża dalsze funkcjonowanie samorządu w Dobrym Mieście? Pole do współpracy z burmistrzem wydaje się być coraz mniejsze.

Do końca obecnej kadencji będę cały czas miał nadzieję, że burmistrz wreszcie zrozumie, jaka jest rola burmistrza i Rady Miejskiej w samorządzie i jakie kompetencje przysługują obu tym ciałom. Liczę na to, że  nadal jest szansa na konstruktywną współpracę.

BRAK KOMENTARZY