Stawiguda wśród liderów pozyskiwania środków finansowych

0
910
Michał Kontraktowicz wójt Gminy Stawiguda jest zadowolony z miejsca w ogólnopolskim rankingu gmin
Już drugi rok z rzędu włodarze samorządowi przed uzyskaniem absolutorium zobowiązani są do przedstawienia radnym Raportów o stanie gminy. O sukcesach i potrzebach Gminy Stawiguda rozmawiamy z jej wójtem Michałem Kontraktowiczem.
– Czerwiec, to miesiąc, w którym gminy dokonują podsumowania swojej pracy za ubiegły rok. Czy w Stawigudzie odbyła się już sesja absolutoryjna?

– Sesja absolutoryjna, podczas której przedstawię raport o funkcjonowaniu gminy w ubiegłym roku, dopiero przed nami. Raport jest nowym narzędziem do oceny skuteczności działań samorządu. Przygotowujemy go dopiero po raz drugi. Dokument ten przedstawia dotychczasowe dokonania. Jednak moim zdaniem ważniejsze jest ustalenie, co jeszcze trzeba zrobić, żeby mieszkańcom żyło się lepiej. Uważam, że dużo zostało już zrobione, ale nasze potrzeby są olbrzymie, dlatego jeszcze wiele wyzwań przed nami.

– Jakie obszary są przedstawiane radnym  w raporcie do oceny?

– Raport zawiera informacje na temat edukacji, inwestycji, stanu dróg, sieci wodociągowej i kanalizacji, czyli praktycznie wszystkich zadań własnych gminy.

– W takim razie co udało się osiągnąć w ubiegłym roku i jak ocenia Pan rezultaty pracy samorządu w Gminie Stawiguda?

– Z rozmów z mieszkańcami wynika, że najbardziej palącą potrzebą jest budowa i remont naszych dróg. Kiedyś pokusiłem się o sporządzenie listy oczekiwanych inwestycji w tym zakresie.  Do ich realizacji potrzebowalibyśmy ponad stu milionów złotych. Mamy piękny „szkielet”, czyli drogę krajową i obwodnicę, do których prowadzą głównie drogi powiatowe. Dzięki dobrej współpracy z Powiatem, wspólnie zrealizowaliśmy już sporo inwestycji, na przykład drogę do Rusi – wcześniej wąską, krętą i niebezpieczną, którą dojeżdżają do szkoły dzieci. Rozpoczęliśmy realizację przebudowy drogi gietrzwałdzkiej, obecnie chyba najgorszej powiatowej drogi asfaltowej w gminie, o którą mieszkańcy dopominali się od dawna. To oczywiście nie koniec. Podpisanych jest kilka umów i czekamy na wybór przez Powiat wykonawcy kolejnych odcinków dróg. Myślimy też o przyszłych projektach. Proces inwestycyjny w gminie trwa cały czas. Wspólnie z Powiatem będziemy wnioskować o dofinansowanie do przebudowy niezwykle istotnego fragmentu komunikacyjnego, czyli skrzyżowania ulic Bartąskiej, Złotej i Stawigudzkiej.  W planach jest tam budowa ronda. Kolejną drogą powiatową wymagającą poważnego remontu jest ulica Warszawska w Stawigudzie. Złożenie przez powiat wniosku o dofinansowanie tej inwestycji również jest już uzgodnione z Panem Starostą. Efekty współpracy inwestycyjnej w sferze budowy i przebudowy dróg powiatowych na terenie Gminy Stawiguda są coraz bardziej widoczne. Poza drogami powiatowymi mamy też oczywiście drogi gminne. Kilkanaście z nich zostało  ukończonych bądź są w trakcie realizacji. Będziemy wnioskować o dofinansowanie budowy kolejnych. Chodzi o kwoty w wysokości od kilkunastu do kilkudziesięciu milionów złotych.

–  Jak wygląda gospodarka odpadami komunalnymi w Gminie Stawiguda?

– Póki co, mamy najniższe opłaty odbioru odpadów w naszym regionie. Będziemy się starali utrzymać ten stan rzeczy. Nie unikniemy  podwyżek, bo gospodarka śmieciowa nie bilansuje się w całym kraju, liczymy jednak, że nadal u nas będzie taniej w porównaniu z innymi gminami.

– Czy, pana zdaniem obciążanie kosztami recyklingu odpadów, w głównej mierze konsumentów, jest właściwym kierunkiem? Jako konsumenci nie  mamy wpływu na rodzaj opakowań, w których sprzedaje się nam towar. Czy nie należałoby obciążyć częścią opłat także ich producentów i handel?

– To trudny temat. Musimy nauczyć się dobrze segregować odpady, bo segregacja wcale nie jest taka prosta. Wymaga wiedzy i systematyczności. Musimy się jeszcze wiele w tym temacie nauczyć. A co do producentów, moim zdaniem ich odpowiedzialność finansowa całym systemie kształtowania opłat za przetwarzanie odpadów powinna być zwiększona. To oni wprowadzają opakowania na rynek. Gdyby mleko nadal było sprzedawane w butelkach, tak jak kiedyś, mielibyśmy opakowania wielorazowe. Regulacje są jednak narzucane przez administrację rządową. Samorządy jedynie dostosowują się do tego, co stanowi prawo. W związku z czym możliwości regulacji cen na danym terenie za odbiór i przetwarzanie odpadów są bardzo ograniczone.

– Dla budżetu każdej gminy edukacja jest sporym wyzwaniem, które pochłania ogromne środki finansowe w ciągu roku.

– Nie chciałbym, żeby edukacja była postrzegana jedynie przez pryzmat bieżących wydatków. To inwestycja w przyszłość naszych dzieci i młodzieży, a także naszą. Niezwykle dynamicznie rozwija się w naszej gminie edukacja przedszkolna. W ubiegłym roku otworzyliśmy nowe przedszkole publiczne przy ulicy Stawigudzkiej w Bartągu dla prawie dwustu dzieci. Jest to niezwykła ulga dla rodziców, szczególnie tych pracujących, ale również poważny wysiłek finansowy dla gminy. Staramy się odpowiadać na potrzeby edukacyjne naszych uczniów. Przed nami duże wyzwanie, a mianowicie budowa nowej szkoły w Bartągu, albo  w Rusi.  Potrzebne są także  hale sportowe, na północnym terenie gminy nie mamy wystarczającej liczby obiektów sportowych dla dzieci.

– Jak pan ocenia wysokość subwencji oświatowej? Czy, pana zdaniem, jest wystarczająca na potrzeby oświaty w gminie?

– Subwencja przekazywana z budżetu państwa na funkcjonowanie oświaty nie jest wystarczająca. Powinna być zdecydowanie większa. Myślę, że w tym zakresie są niezbędne finansowe regulacje zwiększające wysokość pieniędzy na funkcjonowanie edukacji dla samorządów.  Gmina dokłada do oświaty  z własnego budżetu olbrzymie środki. Podwyżki dla nauczycieli również obciążyły nasz budżet, ale nie możemy pozwolić na to, żeby nauczyciele mało zarabiali. W końcu uczą nasze dzieci i sprawują nad nimi opiekę przez dużą część dnia. Kadra nauczycielska powinna godnie zarabiać, odpowiednio do posiadanych kwalifikacji. To leży w naszym interesie. Pracownik dobrze wynagradzany jest lepiej zmotywowany do pracy. Powinniśmy inwestować w nauczycieli i dobrą edukację, bo od tego zależy przecież przyszłość i rozwój naszej gminy.

– Jak wyglądał stan bezpieczeństwa mieszkańców?

– Cały czas dbamy o bezpieczeństwo, ale ostatnie miesiące  minęły pod znakiem Covid-19, który dał się nam bardzo mocno we znaki. W tej trudnej sytuacji, związanej z epidemią, dostrzegam jednak także pozytywy. Dużo się przez ten czas nauczyliśmy. Przygotowaliśmy nowe procedury. To są niezbędne rzeczy, bo musimy być gotowi na kolejne wyzwania. Zdaje się, że jeszcze przez jakiś czas będziemy mieli do czynienia z tym problemem.

– Jak pan ocenia współpracę z mieszkańcami gminy w sprawach, związanych  bezpośrednio z pandemią?

– W mojej ocenie, nasi mieszkańcy bardzo dobrze zrozumieli potrzebę podporządkowania się pewnym ograniczeniom, szczególnie w początkowym okresie. Dla wszystkich było to coś zupełnie nowego, nieoczekiwanego. Niezwykle budujące było to, że ludzie włączyli się w pomoc sąsiedzką. Chęć  udzielania pomocy innym w sytuacjach zagrożenia jest cenną wartością, szczególnie na terenach wiejskich. Zdarzają się oczywiście pojedyncze przypadki osób, które z różnych powodów łamią zasady bezpieczeństwa, jednak w zdecydowanej większości dostosowywaliśmy się do zarządzeń władz centralnych.

– Czy w okresie pandemii zmieniła się liczba zdarzeń, o charakterze kryminalnym, które stanowiły zagrożenie dla bezpieczeństwa mieszkańców?

– Nie mamy jeszcze statystyk za ten okres. Jednak ze strony Policji nie ma alarmujących sygnałów o zwiększeniu liczby  tego rodzaju zdarzeń. Generalnie, bardzo dobrze oceniam działalność Policji w Stawigudzie. W ubiegłym roku zdecydowanie poprawił się poziom wykrywalności różnych wykroczeń i przestępstw, co niewątpliwie wpłynęło na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa u mieszkańców.

– Za sprawy związane z bezpieczeństwem pożarowym odpowiadają m.in. druhowie z OSP. Jak oceniłby Pan ich działalność w roku ubiegłym?

– Mamy się czym pochwalić. Nasze jednostki OSP są doskonale wyposażone, jesteśmy w krajowej czołówce, jeżeli chodzi o ich wyszkolenie. Zaangażowanie naszych druhen i druhów jest niezwykłe. Widać ich codzienną pracę. Mamy trzy jednostki, które znajdują się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym i regularnie uczestniczą w akcjach. Jednostka OSP z Bartąga odbyła w ubiegłym roku ponad sto wyjazdów, co stawia ją  w czołówce jednostek powiatu i województwa. Nasi strażacy angażują się także w akcje społeczne, edukację na rzecz bezpieczeństwa. Niestety, mieliśmy w ubiegłym roku kilka, bardzo tragicznych zdarzeń. Naszą gminę doświadczyły silne ulewy, z których skutkami poradziliśmy sobie dzięki zaangażowaniu wszystkich. Paliły się też domy mieszkalne. W takich sytuacjach staramy się jako Gmina jak najlepiej pomagać poszkodowanym.

– Roczny raport o stanie gminy jest już gotowy. Jaki wyłania się z niego obraz Gminy Stawiguda?

– Ocenę pozostawiam radnym i mieszkańcom. Moim zdaniem, raport przedstawia naszą niezwykle intensywną pracę w minionym roku, głównie w obszarze inwestycji. Kończą się środki finansowe z ostatniej  perspektywy unijnej, dlatego starliśmy się ich pozyskać jak najwięcej. Ilość inwestycji, jak na naszą gminę, jest imponująca. Tylko w 2019 roku na ich realizację pozyskaliśmy ponad 14,5 miliona złotych ze środków zewnętrznych, w tym 9,5 miliona złotych z programów unijnych. Dzięki dofinansowaniu ze środków krajowych poprawiliśmy stan bezpieczeństwa drogowego poprzez budowę i  przebudowę dróg w Dorotowie i Gryźlinach oraz ulic w  Stawigudzie, Bartągu, Tomaszkowie i Pluskach. Wykorzystaliśmy środki także na dofinansowanie przewozów autobusowych i usuwanie wyrobów zawierających azbest. Dotacje unijne przeznaczyliśmy także na zastosowanie OZE (odnawialnych źródeł energii)  w gospodarce komunalnej, wprowadzenie cyfrowej administracji (e-usługi), budowę świetlicy w Gągławkach oraz promocję dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego Gminy Stawiguda. Dzięki środkom unijnym w Stawigudzie powstaje także centrum kulturowe w odrestaurowanej kaplicy ewangelickiej.

– Czy w Urzędzie Gminy bada się w jakiś sposób poziom zadowolenia z obsługi interesantów?

– Jak dotąd, nie przeprowadzaliśmy takich badań, ale przymierzamy się do tego. Być może zrobimy je po raz pierwszy pod koniec tego roku. Nie trafiają do mnie skargi, co nie znaczy, że mieszkańcy nie mają żadnych uwag. Każdą z nich bardzo wnikliwie analizuję i ustalam, gdzie leży błąd, żeby na bieżąco poprawiać sytuację.

– Czy w ubiegłym roku były jakieś problemy z uzyskaniem absolutorium?

– Nie, i myślę, że w tym roku będzie podobnie. Rada Gminy powinna docenić nasze starania, szczególnie w pozyskiwaniu środków zewnętrznych. Miesiąc temu otrzymałem oficjalną informację o tym, że gmina  Stawiguda znalazła się w pierwszej dwudziestce gmin wiejskich w Rankingu Finansowym Samorządu Terytorialnego 2019, prowadzonym z inicjatywy Instytutu Studiów Wschodnich. W raporcie, opracowywanym przez ekspertów z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, bierze się pod uwagę stan finansów i stopień pozyskiwania przez samorządy środków zewnętrznych. Na 1547 gmin wiejskich w Polsce, znaleźliśmy się w ścisłej czołówce.  Myślę, że to dowód na intensywność i skuteczność naszej pracy. Podkreślam, co jest bardzo istotne, że była to praca zespołowa całego Urzędu Gminy. Bez dużego zaangażowania pracowników, niewiele by się udało zrobić. Cieszę się, że  stworzyłem zespół, który potrafi odpowiednio reagować na potrzeby mieszkańców i nie boi się trudnych wyzwań.

 

BRAK KOMENTARZY