Sąsiedzi uratowali seniorkę przed oszustem. Mogła stracić biżuterię

0
278

Niewiele brakowało, a 87-latka z Ełku straciłaby swoje oszczędności. Oszuści zmanipulowali seniorkę tak przebiegle, że uwierzyła w wypadek syna.

Do seniorki z Ełku zadzwonił mężczyzna, który podał się za jej syna. Poinformował kobietę, że spowodował wypadek drogowy i grozi mu kara więzienia. Aby jej „syn” mógł uniknąć odpowiedzialność karnej, oszust zażądał przekazania pieniędzy oraz wartościowych przedmiotów.

87-latka spakowała swoją biżuterię, jednak przed jej przekazaniem udała się do sąsiadów, prosząc ich o pomoc i obecność przy przekazywaniu wartościowych przedmiotów. Sąsiedzi natychmiast skontaktowali się z prawdziwym synem seniorki, a następnie poinformowali rozmówce, że za chwilę zgłoszą wszystko policjantom.

W tym czasie kryminalni, którzy prowadzili równolegle swoje działania podjeżdżali pod dom seniorki. Na miejscu zatrzymali spłoszonego przez sąsiadów mężczyznę. 20-latek po nieudanej próbie odebrania oszczędności już oddalał się z miejsca. Funkcjonariusze ustalili, że „odbierak” wynajmuje pokój hotelowy. Po przeszukaniu pomieszczenia policjanci znaleźli tam niewielkie ilości narkotyków. W toku dalszych czynności funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna kilka dni wcześniej próbował również oszukać seniorów na terenie Białegostoku, jednak bezskutecznie.

Następnie przyjechał do Ełku, gdzie podjął kolejną próbę. 20-latek usłyszał już zarzuty. Trzy z nich dotyczyły usiłowania oszustwa, a jeden posiadania narkotyków. Teraz decyzją prokuratora musi się stawiać na policyjny dozór.

BRAK KOMENTARZY