Rolnicy protestują przeciw zmianom w unijnym budżecie

0
343
Ciągniki ursus to marka znana w rolnictwie

Coraz więcej krytycznych głosów wobec propozycji Komisji Europejskiej dotyczących nowego budżetu unijnego. Podczas trwającej sesji Parlamentu Europejskiego przed siedzibą w Strasburgu protestowali unijni rolnicy, którzy sprzeciwiają się planom reformy wspólnej polityki rolnej. 

 Obawiają się, że połączenie funduszy rolnych z polityką spójności doprowadzi do ograniczenia wsparcia dla wsi, zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego w Europie i pogłębienia różnic między krajami członkowskimi.

– Komisja Europejska proponuje rozmontowanie wspólnej polityki rolnej poprzez zamknięcie jej drugiego filaru, dzięki któremu możliwy był rozwój rolnictwa, wprowadzanie nowoczesnych technologii i urządzeń dla rolników. Komisja Europejska chce połączenia wspólnej polityki rolnej z polityką spójności, co oznacza niepewność dla beneficjentów. Społeczności lokalne i rolnicy będą walczyć o te same pieniądze, chociaż ich potrzeby są różne – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Siegfried Mureşan, poseł do Parlamentu Europejskiego z Rumunii, wiceprzewodniczący Europejskiej Partii Ludowej i współsprawozdawca PE ds. wieloletnich ram finansowych.

Skutki proponowanych zmian mogą być szczególnie odczuwalne w krajach, gdzie unijne fundusze stanowią podstawę rozwoju wsi i modernizacji rolnictwa. Według danych Komisji Europejskiej w obecnej perspektywie finansowej 2021–2027 WPR pochłania ponad 386 mld euro.

Na wsparcie rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich trafiła jedna czwarta całego budżetu UE. Wspólna polityka rolna składa się z trzech elementów: płatności bezpośrednich dla rolników, środków stabilizujących rynki i wsparcia dla obszarów wiejskich (II filar WPR). To ze środków w ramach II filaru finansowane są inwestycje w modernizację gospodarstw, infrastrukturę wodno-melioracyjną, cyfryzację, odnawialne źródła energii i usługi publiczne na wsi. Połączenie środków na rolnictwo z funduszami spójności – w opinii europarlamentarzystów – może utrudnić kontynuację wielu wieloletnich projektów, zwłaszcza w państwach Europy Środkowo-Wschodniej. W nowej propozycji KE przewidziała ok. 300 mld euro dla rolnictwa, z czego 6,3 mld przeznaczono na pomoc krajom członkowskim w razie wystąpienia zakłóceń na rynkach.

Według COPA-COGECA Komisja „przekroczyła zbyt wiele czerwonych linii” swoimi propozycjami reform. Organizacja określiła projekt jako „pierwszy w historii przypadek, gdy europejskie rolnictwo jednogłośnie mówi: to jest niedopuszczalne” i oceniła, że cięcia budżetowe WPR o 20 proc. to ryzyko utraty bezpieczeństwa żywnościowego przez 450 mln Europejczyków.

– Zamiast wprowadzić politykę UE, która daje bezpieczeństwo wszystkim rolnikom w Europie, Komisja Europejska proponuje przekazywanie środków rządom krajowym, aby one decydowały o podziale tych środków pomiędzy politykę spójności a fundusze dla rolnictwa. To oznacza, że każde państwo członkowskie Unii Europejskiej będzie konkurować z pozostałymi – przekonuje Siegfried Mureşan. – Pochodzę z Rumunii, tuż za granicą naszego kraju toczy się wojna, więc musimy robić wiele na rzecz mobilności wojskowej, aby podnosić bezpieczeństwo, chronić obywateli, modernizować infrastrukturę. Jeśli mniej środków zostaje na rolnictwo, rolnicy, także na przykład w Polsce, będą mieć niekorzystną pozycję konkurencyjną w porównaniu do rolników z innych krajów Europy.

Rośnie obawa, że zapowiadane zmiany osłabią unijną politykę rolną i uzależnią ją od decyzji politycznych poszczególnych rządów. Krytycy wskazują, że mechanizm współfinansowania na poziomie krajowym może faworyzować państwa z większym potencjałem fiskalnym, a rolnicy z Europy Środkowo-Wschodniej mogą stracić konkurencyjność wobec zachodnich producentów.

ŹRÓDŁO: Newseria

BRAK KOMENTARZY