Pijany przepłynął jezioro, zabłądził w lesie i trafił do … więzienia

0
265
Mężczyzna swoim zniknięciem wzbudził niepokój znajomych, a ci powiadomili o tym policjantów. 
Ta historia wydarzyła się na jeziorze Jiegocin Mały. Nietrzeźwy 36-latek późnym wieczorem poszedł się wykąpać. Zostawił na brzegu wszystkie swoje rzeczy. Po tym jak nie wracał przez kilka godzin, jego koledzy powiadomili policję.
W poszukiwania mężczyzny natychmiast zaangażowali się policjanci, którzy sprawdzali brzeg jeziora, las, drogi dojazdowe oraz przystanki autobusowe i szpitale. Z pomocą ruszyli także strażacy, którzy prowadzili akcję na jeziorze przy pomocy łodzi, nurków, drona oraz sonaru. Nocne działania, zakrojone na szeroką skalę, nie przyniosły efektu.
Mężczyzna został odnaleziony cały i zdrowy następnego dnia.
Pobudka była dla niego bardzo zaskakująca, bo prosto z miejsca odpoczynku trafił do zakładu karnego. Jak się okazało, był poszukiwany do odbycia kary trzech miesięcy pozbawienia wolności.

BRAK KOMENTARZY