Oszustwo na kryptowaluty. Stracił kilkaset tysięcy złotych

0
313

Mężczyzna przyznał, że wszystko zaczęło się od internetowej reklamy wideo, na której znana publicznie osoba miała polecać taki sposób zarabiania pieniędzy. Film okazał się być wygenerowanym przez sztuczną inteligencję fałszerstwem, a przekazywane przez pokrzywdzonego środki nie trafiały na rynek, tylko wprost na konta sprawców.

Cyberoszuści wykorzystują coraz bardziej zaawansowane technicznie metody działania, w tym tak zwany „deep fake”, czyli zdjęcia i nagrania wideo stworzone przez sztuczną inteligencję i prezentujące znane publicznie i darzone powszechnym zaufaniem osoby. Na tak przygotowanych filmach osoby znane z mediów i internetu mają zapewniać o tym, że znalazły niezawodny sposób na bezpieczny i gwarantowany zarobek bez wychodzenia z domu.

Tak było w przypadku 59-latka, który zgłosił się do olsztyńskich policjantów. Mężczyzna opowiedział funkcjonariuszom o tym, że pod koniec stycznia 2026 roku zobaczył w internecie film, na którym osoba publiczna, poleca firmę świadczącą usługi związane z obsługą inwestycji w kryptowaluty. Wtedy pokrzywdzony nie zorientował się, że nagranie jest tak zwanym głębokim fałszem (tzw. deep fake) wygenerowanym przez algorytm sztucznej inteligencji. 59-latek zachęcony wizją szybkiego zarobku kliknął odnośnik umieszczony w filmie i wypełnił formularz kontaktowy – informuje Anna Balińska, rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. 

Niedługo po tym zaczęły kontaktować się z nim osoby podające się za doradców inwestycyjnych. Komunikacja prowadzona była przez komunikator internetowy z użytkownikami. Oszuści zapewniali, że przy ich wsparciu i za ich pośrednictwem pokrzywdzony pomnoży swoje pieniądze, musi im tylko zaufać. W czasie kolejnych dni 59-latek otrzymywał od swoich rozmówców informacje dotyczące aktualnych trendów na rynku i sytuacji, w których należało korzystać z szansy na zarobek przelewając środki w konkretnym momencie. Mężczyzna korzystał z tych „porad”, przelewał pieniądze na wskazane przez sprawców konta bankowe lub kupował w kantorach kryptowaluty i kierował je na założone wcześniej portfele służące do ich obsługi.

W czasie jednej z rozmów oszuści przekonali go o tym, że musiał – prawdopodobnie przez swoją nieuwagę – wykonać jakąś błędną transakcję i przez to na jego koncie inwestycyjnym pojawiła się zaległość. Z ich relacji wynikało, że saldo musi być jak najszybciej uzupełnione, w przeciwnym wypadku inwestycje nie będą mogły być kontynuowane dodaje Balińska. 

Sprawcy zaproponowali nawet to, że pomogą pokrzywdzonemu zaciągnąć kredyt, aby wyrównać stan konta pochodzącymi z niego środkami. Mężczyzna przystał na te propozycję i oprócz własnych środków przekazał na konta oszustów pieniądze pochodzące z pożyczki.

W rezultacie pokrzywdzony stracił ponad 250 000 zł, o tym, że padł ofiarą przestępstwa zorientował się, kiedy sprawcy zaczęli być coraz bardziej napastliwi w swoich namowach o wpłacanie coraz wyższych kwot.

BRAK KOMENTARZY