
Olsztyn przegrał z Purdą walkę o zmianę granic – ale jego władze zapowiadają, że nie zrezygnują z pomysłu powiększenia miasta.
Rząd ostatecznie nie zgodził się na to, by stolica regionu przejęła ponad 200 hektarów na terenie gminy Purda. Początkowo Olsztyn mówił o powiększeniu o ponad 230 hektarów kosztem sąsiedniej gminy, później zmniejszył te oczekiwania do 216 hektarów. Władze Olsztyna twierdziły, że na przejętym terenie miałoby powstać m.in. miasteczko prawne – czyli nowe siedziby sądów, prokuratury oraz nowy areszt śledczy – zapowiadały też rozwój budownictwa mieszkaniowego.
Od początku tym planom sprzeciwiała się gmina Purda. Krytycznie wypowiadał się też wojewoda warmińsko-mazurski oraz władze powiatu olsztyńskiego. Spór trwał kilka miesięcy, teraz rząd ostatecznie nie wyraził zgody na powiększenie miasta.
-Jestem zadowolony z tej decyzji Rady Ministrów, to jest zgodne z linią orzeczniczą naszą, wojewódzką – komentował wojewoda Radosław Król.
Przedstawiciele olsztyńskiego ratusza twierdzą, że nie zamierzają zrezygnować ze starań o powiększenie miasta.
-Powiększenie obszaru stolicy Warmii i Mazur to kwestia czasu. Za nami pierwszy, istotny krok, dzięki któremu jesteśmy bogatsi o cenne doświadczenia. Silna suburbanizacja, wyczerpywanie się możliwości rozwoju w obecnych granicach czy rosnąca średnia wieku społeczności, to jedne z większych wyzwań, dlatego zmiana granic i włączenie nowych terenów to konieczność– twierdzi Patryk Pulikowski z Urzędu Miasta Olsztyn.
Władze gminy Purda odpowiadają, że są gotowe rozmawiać o zmianie granic – ale na pewno nie w zakresie, o jaki dotychczas ubiegał się Olsztyn.
-Oczywiście jesteśmy gotowi do merytorycznej dyskusji. Miasteczko prawne to nie jest 230 hektarów, jeśli potrzeba 10 – proszę bardzo, jeśli trzeba będzie nawet 20 hektarów, to jesteśmy w stanie, ale to musi być konkretne wskazanie, że takie coś powstanie – mówi wójt gminy Purda Teresa Chrostowska.
Natomiast bardzo sceptycznie o jakimkolwiek powiększaniu Olsztyna w najbliższej przyszłości mówią władze powiatu olsztyńskiego.
–Jeżeli za ileś lat Olsztyn wykorzysta wszystkie swoje 2 tysiące hektarów na swój rozwój i faktycznie nie będzie miał tych hektarów do rozwoju, to wtedy trzeba usiąść do stołu i rozmawiać, co zrobić, żeby miasto, które chłonie jednak ludzi, miało możliwość tego rozwoju – mówił starosta olsztyński Andrzej Abako.
Kiedy Olsztyn znów złoży wniosek o powiększenie i jakich terenów będzie to dotyczyło – tego na razie nie wiadomo.