W Olsztynie pamiętano o powstańcach. Najpierw Wojewoda Warmińsko-Mazurski, Artur Chojecki, gościł u siebie czworo mieszkańców Warmii i Mazur, którzy walczyli w Powstaniu Warszawskim, a następnie odbył się apel ku czci wszystkich Polaków, którzy uczestniczyli w powstaniu.
Wojewoda Artur Chojecki spotkał się z mieszkańcami regionu, którzy walczyli w szeregach Powstańców Warszawskich. Wśród zaproszonych gości byli: Maria Szypowska, która walczyła w Powstaniu na terenie Kampinosu, Danuta Filipek – sanitariuszka i łączniczka z Grupy „Kampinos”, Waldemar Miarczyński – dowódca drużyny w Pułku „Baszta” oraz Zygmunt Jatczak z Batalionu „Miotła”.
Na początku spotkania wojewoda, oznajmił, że jest dumny, iż może gościć u siebie osoby, które walczyły o to, żeby Polska była wolna, i które oddałyby życie za ojczyznę. Następnie wojewoda Artur Chojecki wraz z wicewojewodą Sławomirem Sadowskim, wręczyli powstańcom biało- czerwone kwiaty, a także okolicznościowe ryngrafy.
Cała zaproszona czwórka podzieliła się wspomnieniami z powstania.
Danuta Filipek dalej jest niezwykle aktywna. Odwiedza szkoły w województwie warmińsko-mazurskim mówiąc uczniom o patriotyzmie. Stara się przekazać im swoje wspomnienia z powstania, opowiada o tym, co tam się wydarzyło. Jak sama mówi, nie szczędzi nawet tych krwawych opowieści, ponieważ tak też można młodzież zainteresować tym tematem.
Ważne słowa o młodzieży wypowiedział Waldemar Miarczyński – Mówi się dzisiaj, że młodzież jest inna. Moim zdaniem młodzież jest taka, jaka była, ale postęp technologiczny sprawił, że warunki do życia ma znacznie inne. Jestem pewny, że w momencie zagrożenia postąpiłaby tak samo jak my.
Natomiast Zygmunt Jatczak swoje wspomnienia o powstaniu rozpoczął od problemów z zaopatzreniem w podstawowe produkty żywnościowe. Opowiadał, że podczas powstania, żeby zdobyć jakieś pożywienie, trzeba było się sporo „napracować”. Raz nawet walczącemu oddziałowi z jego udziałem, udało im się wypędzić z bunkru Niemców i dzięki temu mogli zjeść gulasz, który właśnie Niemcy ugotowali, a pod koniec września 1944 roku czegokolwiek do jedzenia już praktycznie nie było.
Godzina “W”
O godzinie 17 w Olsztynie, tak jak w całej Polsce rozległy się syreny. W ten sposób Polacy upamiętniają wybuch Powstania Warszwskiego. W Olsztynie uroczystości upamiętniające powstanie odbyły się przy pomniku Bohaterów Powstania Warszawskiego. Uroczysty apel, a następnie przedstawiciele rządu,posłowie, samorządowcy i przedstawiciele organizacji kombatanckich złożyli kwiaty i znicze.
-Dzisiaj oddajemy hołd bohaterskim powstańcom Warszawy, poległym za wolność i niepodległość naszej ojczyzny. Ci, którzy przeżyli te niezwykłe, tragiczne 63 dni powstania, są jeszcze wśród nas. Chylę przed nimi głowę, albowiem są żywą pamięcią tamtych dni, krwi i chwały, radości i rozpaczy i niech tą pamięcią pozostaną jak najdłużej – takie słowa pod pomnikiem Bohaterów Powstania Warszawskiego wypowiedział prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz.
Marszałek Województwa Warmińsko-Mazurskiego, Gustaw Marek Brzezin, mówił, że pamięć o ludziach, którzy walczyli o wolną Polskę, jest naszym obowiązkiem- Dziś zachowanie pamięci o powstaniach jest obowiązkiem pokoleń, które nie doświadczyły okrucieństw wojny. Ten obowiązek spoczywa na nas szczególnie teraz gdy cieszymy się naszą wolną ojczyzną. Niech zatem nasza dzisiejsza obecność przy pomniku Bohaterów Powstania Warszawskiego będzie podziękowaniem za to co dla nas zrobili, za daninę krwi, przelaną za wolną i niepodległą Polskę.
Powstanie Warszawskie trwało 63 dni. Podczas walk zginęło blisko 16 tysięcy polskich żołnierzy, a także prawie 200 tysięcy mieszkańców Warszawy.
Fotogaleria
