Z jednej strony ruchliwa ulica, z drugiej tory kolejowe i dworzec Olsztyn Zachodni. W takim miejscu, w centrum stolicy Warmii i Mazur dom dla siebie znalazł kogut.
Skąd się wziął kogut w tym miejscu pozostanie tajemnicą, jednak “ptaszysko” świetnie sobie daje radę w tych nienaturalnych dla niego warunkach. W ciągu dnia spaceruje on sobie spokojnie wśród gołębi, nieopodal wiaduktu, a okoliczni mieszkańcy dokarmiają go praktycznie codziennie. Koło koguta zatrzymują się przypadkowi przechodnie, całe rodziny, a niektórzy specjalnie przyjeżdżają tu dla niego. Jego wdzięki są chętnie fotografowane przez wszystkich i nikt obok tego niecodziennego widoku nie przechodzi obojętnie. Wieczorami, niczym drapieżny kocur, ulubieniec spacerowiczów wskakuje na drzewo, na którym spędza noc, by rano znów chodzić po deptaku i zieleńcu.
Jak długo dokładnie mieszka w tej okolicy nie wie nikt. – Zauważyłam go na drzewie jeszcze jesienią zeszłego roku i od tamtej pory go obserwuje. Nasz podopieczny przetrwał tutaj całą zimę i przez moment towarzyszyła mu też kura, która w niewyjaśnionych okolicznościach pojawiła się z nim, a później zniknęła. – opowiada o niezwykłym przypadku Pani Joanna, która często odwiedza zwierzaka. – Codziennie rano kiedy po 5:00 wychodzę do pracy, kogut siedzi na drzewie i pieje. Jest śliczny. – mówi Pani Teresa. mieszkanka kamienicy tuż obok siedziby koguta z osiedla grunwaldzkiego.
Kogut z Grunwaldzkiej stał się nie lada atrakcją. Ma on nawet swój fanpage na Facebooku, a materiał o nim pojawił się w Teleexpressie.







