Indykpol AZS Olsztyn kończy ligę. Sezon stracony czy przejściowy?

0
180
fot. Indykpol AZS Olsztyn

Chociaż do końca siatkarzom Indykpolu AZS Olsztyn zostały jeszcze dwa spotkania, sezon już można uznać za zakończony. I niestety, stracony. Rywalizacja z drużyną GKS-u Katowice o 9 miejsce na koniec rozgrywek nie będzie emocjonować nikogo poza najwierniejszymi kibicami zawodników ze Śląska i Warmii. Akademicy z Olsztyna rywalizowali o miejsce w fazie play-off niemal do samego końca, jednak ostatecznie to drużyna Ślepska Malow Suwałki zajęła ósme miejsce, ostatnie gwarantowane udziałem w kolejnej fazie PlusLigi.

Indykpol AZS przeszedł latem ubiegłego roku kadrową rewolucję, jednak trudno nie odnieść wrażenia, że sezon 2020/2021 miał być sezonem przejściowym. Z drużyną pożegnali się doświadczeni siatkarze, którzy przez ostatnie kilka lat decydowali o sile akademików. Czeski atakujący Jan Hadrava, libero Michał Żurek i rozgrywający Paweł Woicki zmienili pracodawców. Byli to także najlepiej zarabiający zawodnicy olsztyńskiej ekipy. Władze klubu z Kortowa zatrudniły w ich miejsce nowych graczy, w zdecydowanej większości dużo młodszych, a co za tym idzie – tańszych w utrzymaniu. Przed Jędrzejem Gruszczyńskim, Jakubem Czerwińskim czy Dawidem Wochem jeszcze wiele lat grania. To siatkarze, którzy muszą jeszcze potwierdzić swoją klasę, aby w przyszłości zasłużyć na dużo wyższe kontrakty u krajowych potentatów z Kędzierzyna-Koźla, Bełchatowa, Rzeszowa czy Jastrzębia. Oprócz młodych siatkarzy kontrakty podpisano z doświadczonymi obcokrajowcami: Niemcem Rubenem Schottem i Ukraińcem Dmytro Teryomenko.

Jak wypadło połączenie młodości z doświadczeniem?

Niestety, już od pierwszych kolejek Indykpol AZS tracił kontakt z ligową czołówką. Forma drużyny była nierówna. Olsztynianie potrafili pozytywnie zaskoczyć i wygrać z faworyzowanym Jastrzębskim Węglem, ale również przegrywać ważne spotkania ze Stalą Nysa czy drużyną GKS-u Katowice. Liderzy zespołu, tacy jak Wojciech Żaliński, Damian Schulz czy Robbert Andringa dobre występy przeplatali słabszymi. Bilans akademików – 11 zwycięstw w 26. meczach fazy zasadniczej oraz 15 porażek prezentuje się słabo.

Klub z Kortowa przez cały sezon borykał się również nie tylko z problemem formy sportowej. Epidemia koronawirusa trawi wszystkie dziedziny życia, również sport. Mecze bez kibiców przypominają treningi lub mecze towarzyskie, a nie rywalizację o medale w jednej z najlepszych siatkarskich lig na świecie. Widok pustej hali Urania jeszcze bardziej utwierdzał w przekonaniu, że obiekt potrzebuje generalnego remontu.

Brak kibiców to też mniej pieniędzy w klubowej kasie, co wpływa też na kształt drużyny. Bezpowrotnie minęły już czasy, kiedy olsztyński AZS, wspierany pieniędzmi z PZU, stać było na opłacanie kontraktów ówczesnym reprezentantom Polski jak Paweł Zagumny, Paweł Papke czy Piotr Gruszka.

Kadrowe przymiarki

Kibice i władze olsztyńskiego klubu liczą, że następny sezon będzie lepszy. Aby to osiągnąć, budowanie kadry na kolejne rozgrywki trzeba było rozpocząć już na początku obecnego roku. Oficjalnie AZS o nowych nabytkach będzie informować dopiero za kilka tygodni, jednak giełda nazwisk trwa już teraz. Spekuluje się, że nowymi siatkarzami akademików z Olsztyna zostaną m.in. Jan Firlej (obecnie GKS Katowice), Karol Butryn (Asseco Resovia Rzeszów) oraz Amerykanie Torey Defalco i Taylor Averill. Większość graczy obecnie zakontraktowanych, najpewniej opuści klub. Wygląda więc na to, że kadra na sezon 2021/2022 będzie mocniejsza niż obecnie. Najprawdopodobniej pracę w Olsztynie będzie kontynuował argetyński trener Daniel Castellani.

Indykpol AZS czeka zatem kolejny sezon z mocno przebudowanym zespołem. Co więcej, siatkarze będą musieli na dłuższy czas pożegnać się z halą Urania: obiektem wyśmiewanym w Polsce za zimowe wręcz temperatury wewnątrz i konieczność trenowania w rękawiczkach. Atut własnej hali i trybun nieraz jednak mobilizował olsztyńskich siatkarzy do osiągania sensacyjnych wyników. Przez najbliższe 2 sezony tego atutu zabraknie, a zespół czeka prawdopodobnie przeprowadzka do Iławy. Czy ten okres znowu będzie trzeba potraktować jako przejściowy czy może zespół grający z dala od Olsztyna, pozbawiony “własnych ścian” zaskoczy i włączy się do walki o medale?

Seb

BRAK KOMENTARZY