Branża cementowa obawia się konsekwencji kryzysu w mieszkaniówce

0
307
bloki

Pomimo ubiegłorocznego, bezprecedensowego wzrostu kosztów produkcji branża cementowa w Polsce wciąż pozostaje w dobrej kondycji i jest przygotowana do sezonu budowlanego. – Duże obawy dotyczą budownictwa mieszkaniowego – mówi Krzysztof Kieres, przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu. 

– Popyt i sprzedaż cementu w Polsce od około pięciu lat utrzymuje się na stabilnym poziomie powyżej 18 mln t rocznie. W 2021 roku wyprodukowaliśmy 19,3 mln t i była to rekordowa ilość dla branży cementowej. Natomiast w ubiegłym odnotowaliśmy już niewielki spadek o 2,5 proc., do 18,8 mln t, i był on spowodowany głównie spowolnieniem w IV kwartale, bo początek roku był jeszcze niezły – mówi agencji Newseria Biznes Krzysztof Kieres.

Na kondycję branży cementowej w ostatnich miesiącach w największym stopniu wpływały nieco mniejszy popyt i bezprecedensowy wzrost kosztów produkcji, który obejmował m.in. wzrost cen energii elektrycznej, węgla i paliw (głównie oleju napędowego, ponieważ transport i logistyka odgrywają ważną rolę w tej gałęzi przemysłu), wzrost kosztów pracowniczych oraz cen papieru niezbędnego do produkcji opakowań workowych (branża produkuje rocznie ok. 2,5 mln t cementu w opakowaniach workowych), a także wzrost cen uprawnień do emisji CO2.

– Branża cementowa musi częściowo kupować te prawa do emisji CO2 i niestety ich ceny wystrzeliły bardzo wysoko, kilkukrotnie już osiągnęły poziom powyżej 100 euro za 1 t, co znacząco podraża koszty produkcji cementu  mówi przewodniczący Stowarzyszenia Producentów Cementu.

Przez znaczący udział energii elektrycznej w kosztach produkcji cementu (ponad 35 proc.) branża cementowa w Polsce zaapelowała do rządu i Komisji Europejskiej o wpisanie jej na listę przemysłów energochłonnych narażonych na wzrost kosztów pośrednich cen energii, na której znajduje się już m.in. przemysł stalowy czy petrochemiczny.

Przewodniczący SPC ocenia jednak, że pomimo narastających trudności branża pozostaje w dobrej kondycji.

– Działają prawa rynkowe, więc skoro jest popyt, to znaczy, że rynek akceptuje wyższe ceny spowodowane wyższymi kosztami produkcji. Jednak wiem, że niektóre firmy nie osiągnęły założonych wyników budżetowych właśnie z uwagi na te bezprecedensowe wzrosty kosztów – mówi Krzysztof Kieres. – W tej chwili branża cementowa wciąż jest jednak w bardzo dobrej kondycji, ponieważ jest jedną z najnowocześniejszych pod względem technologicznym i środowiskowym w Europie. Jest to przemysł zmodernizowany na przestrzeni lat, a ponieważ jest też bardzo kapitałochłonny, to jego zużycie w czasie mierzy się w dziesiątkach lat. Jednak natrafiamy oczywiście na bieżące trudności i każdy rok jest inny.

Dalsza dobra kondycja branży nie jest jednak przesądzona, ponieważ po dwóch miesiącach tego roku GUS podaje spadek produkcji cementu o ok. 13 proc. (1692 tys. t wobec 1947 tys. t na początku ub.r.). Natomiast szacunki Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych na cały 2023 roku przewidują ogółem spadek produkcji cementu do poziomu 18 mln t, czyli ok. 4 proc. r/r.

Źródło: Newseria

BRAK KOMENTARZY