W Lidzbarku Warmińskim, w Kościele Świętych Apostołów Piotra i Pawła, odbyły się uroczystości 15-lecia Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II Wielkiego. – To się zrodziło w zakrystii naszego kościoła. Po Mszy św. nawiązała się rozmowa, podczas której Zygmunt grał pierwsze skrzypce i przez niego przemówił Duch Święty: „Mamy być rycerzami Jana Pawła II” – wspominał ks. Roman Chudzik.
Do Lidzbarka Warmińskiego przyjechali przedstawiciele chorągwi Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II Wielkiego, by świętować jubileusz 15-lecia istnienia zakonu. To tu, na Świętej Warmii, przed laty powstała inicjatywa założenia wspólnoty rycerzy, która dziś obejmuje 12 krajów. Od początku w założenie rycerstwa zaangażowany był obecny generał zakonu Krzysztof Wąsowski, który na początku spotkania przypomniał historię powołania organizacji.
– Nie byłoby Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II, gdyby nie determinacja, wielka praca i całkowite oddanie się naszego brata generała Krzysztofa. Chciałbym jeszcze podziękować siostrom z Karmelu ze Spręcowa, które modliły się od samego początku za nasz zakon i do dzisiaj modlą się gorliwie. Nawet udzielały nam pomieszczenia na spotkanie i szyły pierwsze mantulle, w tym moją, którą mam na sobie. Bracie generale, proszę o przypomnienie naszych spotkań w katedrze praskiej w podziemiach, gdzie odbywały się rozmowy na temat powstania naszego zakonu – mówił wielki rycerz Roman Sobolewski.
Krzysztof Wąsowski nakreślił genezę powstania zakonu. Wspominał rok 2007, kiedy w Polsce zaczęła prężnie rozwijać się organizacja Rycerze Kolumba. – To mnie tak zafascynowało, że zapragnąłem, żeby zostać rycerzem Kolumba, co mi się udało w 2009 roku. (…). Na przełomie 2010 i 2011 r. zostaliśmy zawieszeni – wspominał.
Wtedy pojawili się bracia z Lidzbarka Warmińskiego, którzy byli przyjmowani do Rycerzy Kolumba. – Zaczęliśmy się zastanawiać, co dalej. I doszło do kilku spotkań w takim poczuciu wielkiej krzywdy, że zostaliśmy tak naprawdę oszukani, zdradzeni, zniszczeni. Pierwsze spotkanie odbyło się w katedrze warszawsko-praskiej, kiedy ordynariuszem był abp Henryk Hoser. Potem pojechaliśmy do Kościoła św. Józefa w Olsztynie. Tam właśnie Zygmunt Oborski wpadł na ten pomysł, bo to już było po 14 stycznia 2011 r., kiedy Benedykt XVI w telewizji ogłosił datę beatyfikacji Jana Pawła II – że powinniśmy być rycerzami Jana Pawła II – opowiadał.
– To się zrodziło w zakrystii naszego Kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Lidzbarku Warmińskim. Po Mszy św. nawiązała się rozmowa, podczas której Zygmunt grał pierwsze skrzypce i przez niego przemówił Duch Święty: „Mamy być rycerzami Jana Pawła II”. On to pierwszy wypowiedział, jestem świadkiem tego, co się wtedy „zadziało”. Zygmunt z braćmi pojechali do Olsztyna do Kościoła św. Józefa na spotkanie, gdzie dojrzała myśl, że nasz wielki Polak będzie patronem nowego rycerstwa – wspominał ks. Chudzik, ówczesny proboszcz lidzbarskiej parafii.